Warszawa miasto dla ludzi

Będziemy mieli w Warszawie Berlin

W ten weekend w Warszawie stanie Brama Brandenburska. Prawie prawdziwa. Teleportacja?

W 2011 roku mija 20 lat od podpisania umowy o partnerstwie między Warszawą a Berlinem. Z tej okazji będziemy mieli Dni Berlina. W piątek (25.11) przyjedzie nadburmistrz Berlina Klaus Wowereit i o 17:30 przy Krakowskim Przedmieściu odsłoni, a raczej podświetli, Bramę Brandeburską. Potem nastąpi dalszy ciąg prawdziwie niemieckich atrakcji: koncert orkiestry marszowej oraz – dla amatorów mocnych wrażeń – degustacja berlińskich przysmaków na czele z kiełbasą currywurst. Dodatkową atrakcją będzie pokaz zatytułowany „LICHTERWELT BERLIN” – przestrzeń w okolicach rogu ul. Traugutta i Krakowskiego rozświetli 100 lampionów. Do tego interaktywne atrakcje wciągające ludzi do gry.

Bramą Brandenburską będziemy się mogli cieszyć tylko przez trzy dni, tzn. do niedzieli włącznie. Potem wróci do domu i pewnie niedługo pojawi się w innym zakątku świata, bo jest to specjalna brama mobilna, mniejsza od oryginalnej, ale dostatecznie duża by popularyzować stolicę Niemiec za granicą (była już m.in. w Moskwie).

Przy okazji to pokaz kreowania przestrzeni publicznej, zabawy aranżowaniem przestrzeni i organizowania jej z myślą o mieszkańcach. W miejscu o zupełnie innym kontekście za pomocą obiektu architektonicznego i światła wyczarowuje się fragment żywego miasta, o swoim, osobnym klimacie. Dla nas to rzadkość, bo chociażby los odnowionego Pasażu Wiecha albo Chłodnej pokazuje, że takie próby w Warszawie już były i nie przyciągnęły mieszkańców.

Okazuje się, że miejsce aby żyło musi mieć wsparcie w postaci zarządzania czasem. Na Dni Berlina można pogapić się jak na podręcznikowy przykład technologii wyzwalania potencjału drzemiącego w przestrzeni publicznej. Stawia się atraktor przyciągający ludzi, ale równocześnie zagospodarowuje się go w czasie. W listopadzie robi się wcześnie ciemno, więc zachodzi ryzyko że mieszkańcy szybko pójdą do domu? Po to jest iluminacja i lampiony, aby mimo zmroku nie poszli. O tej porze roku w Warszawie jest zimno? To trzeba im dać kiełbaski i wino grzane, aby nie marzli. Ludzie szybko się nudzą? To trzeba im zapewnić wydarzenia, w których będą mogli uczestniczyć biernie lub aktywnie – jak kto woli.

W ten weekend przekonamy się czy to działa.

fot. na lic. CC by: Shirley de Jong

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt