Warszawa miasto dla ludzi

Chłodna: najpierw myśleć, później robić

Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka dzielnicy Wola, w niedawnym liście do Gazety Stołecznej prosi, by dać dzielnicy troszkę czasu, bo już za chwilkę doczekamy się na Chłodnej tętniącego centrum dzielnicy. Tymczasem proces rewitalizacji ulicy trwa już dobre 7 lat, a oczekiwanych efektów ni widu, ni słychu. Ulica nie jest żywym salonem Woli, ale kamienną pustynią.

Samorządowe „jakoś to będzie”

Chłodna jest przykładem ulicy ukamienowanej. Za ciężkie miliony wymieniono na niej nawierzchnię, zadbano o małą architekturę oraz o nową organizację ruchu. Czyli zrobiono rzeczy najłatwiejsze. Scenariusze podobnych remontów są znane w całym kraju. Problem z nimi jest taki, że gdy efekt nowości gaśnie, wraz ze znikającym zainteresowaniem ulatniają się ludzie, a odnowione ulice i place na powrót stają się trupiarniami.

Dzieje się tak z prostej przyczyny. Samorządowcy inwestują wyłącznie w estetyczny lifting przestrzeni publicznej. Żywią nadzieje, że dalej „jakoś to będzie,” że sam ładny wygląd ulicy przyciągnie ludzi. Skutkiem takiego „rewitalizowania” jest wyludnienie ulic takich jak Chłodna.

martwa chłodna

Chłodna to przykład ulicy ukamienowanej

Najpierw myśleć, potem robić

Trudno się nie zgodzić z Panią Rzecznik, że nikt nie ma patentu na zrewitalizowanie każdej ulicy. Ale jest pewien sposób działania, który pomaga uniknąć podstawowych błędów. Opiera się on na pomyśleniu jeszcze przed remontem o tym, czemu ten remont ma służyć. Sam remont nawierzchni to po prostu za mało, bo ulica to nie tylko „podłoga”, ale przede wszystkim „ściany”, czyli lokale po obu stronach. To one tworzą klimat ulicy i wywołują ruch na niej, a nie nawierzchnia, ani ławki.

1. Dlatego potrzeba konsultacji społecznych, by poznać potrzeby bliższych i dalszych sąsiadów, klientów sklepów i kawiarń, wiernych okolicznych kościołów, a także obecnych przedsiębiorców oraz – co istotne – tych, którzy mogą lub powinni otworzyć biznes w przyszłości.

2. Potrzeba strategii ulicy, w której jasno zostanie określony charakter ulicy po remoncie: knajpiano-kawiarniany, handlowo-tekstylny, czy może ulica miałaby się stać zagłębiem mistrzowskim pełnym zakładów rzemieślniczych?

3. Potrzeba polityki lokalowej, by tworzyć miejsce dla nowych sklepów i kawiarń oraz poprawiać ofertę już istniejących.

4. W końcu potrzeba menadżera ulicy, który by odpowiadał za to, jak ulica funkcjonuje, który ściągnie pożądanych najemców lokali, zareaguje na nieodśnieżony chodnik, dopilnuje, by sklepy były czynne w określonych godzinach, a także rozstrzygnie spór między mieszkańcami a klubem muzycznym. Dopiero jak takie sprawy są poustalane, daje się architektowi wytyczne, na podstawie których rysuje on projekt.

Ten sposób działania rozumieją i do perfekcji opanowali zarządcy centrów handlowych, o czym świadczy nieustannie wysoka frekwencja w warszawskich galeriach. Nie wiadomo, dlaczego urzędnicy zamykają oczy na sprawdzone metody zarządzania handlem. W konsekwencji ulica przegrywa dziś nie tylko z centrami handlowymi, ale także z pobliskim Pasażem Muranów – skromnymi pawilonami przy Nowolipkach, które ostatecznie są znacznie bardziej atrakcyjne dla mieszkańców Woli niż „salon dzielnicy”.

martwa chłodna

Cudu nie będzie

Od czasu przyjęcia mikroprogramu rewitalizacji Woli, na podstawie którego „zrewitalizowano” Chłodną, mija 7 lat. Za konsultacje społeczne urzędnicy zabrali się dopiero w zeszłym roku. Dzielnica zaczęła prowadzić coś na kształt polityki lokalowej dopiero rok po wyremontowaniu ulicy – ale dotyczy ona tylko nielicznych lokali, które już dziś istnieją. Nowych nie ma i najpewniej długo nie będzie. Tak samo nie ma strategii, menadżera, czy marki ulicy. Pocieszające jest istnienie programu kulturalnego. Niestety, jest on szczątkowy – ograniczający się do kilkunastu dni imprez w ciągu całego roku, pozostawiając ulicę pustą przez pozostałe trzysta dni z hakiem.
Wydaje się, że od 2006 roku władze Woli miały wystarczająco dużo czasu na wykazanie się skutecznością. Tymczasem po Chłodnej hula wiatr…

Jedna odpowiedź na „Chłodna: najpierw myśleć, później robić

  • Krzysiek pisze:

    Plac z widokiem na blokowisko.Poproszę pare ładnych budynków wkoło z punktami gastronomicznymi a będę odwiedzał to miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt