Warszawa miasto dla ludzi

Już teraz my są Europa!

Kiedy Polak wyjdzie ze swojej śmierdzącej klatki schodowej i pójdzie na stację metra, zobaczy te kolorowe światła Chołdzyńskiego, te marmury, te błyszczące szkła i stale nierdzewne, to się nareszcie czuje jak człowiek, a nie jak polaczek.

Wreszcie jeździ druga linia metra. Już nie da się powiedzieć, że schemat sieci metra w Warszawie można umieścić na ołówku. Teraz jest też druga linia. Jest, jeździ i błyszczy. Na świecie stacje metra to najczęściej duszne dziury w ziemi ledwie wyłożone najtańszymi glazurami, aby tylko spełniały swoje funkcje. Ale nie u nas. W Warszawie muszą być okazałe i nowoczesne. Lśnić muszą. Marmurami. I pod sufitem musi być fikuśnie – żeby od razu było widać, że jest nowoczesność.

metro 2 01

Nic dziwnego że – to nie żart – wycieczki przyjeżdżające do Warszawy każą zaprowadzić się do metra. Wiemy to ze sprawdzonego źródła. A są i tacy, którzy podczas wojaży w Paryżach i Londynach zaglądają do metra, żeby porównać. A tam zamiast nowoczesnych pałaców widzą ciasne i niskie klitki, ze smrodkiem a la PKP, z obłupanymi dziurami po kafelkach w ścianie. A w Rzymie biegające po torowisku szczury i brud, brud, brud. W głowie może się od tego przewrócić. Bo jak teraz myśleć – czy nadal jesteśmy gorsi od nich? Przecież na własne oczy widać, że u nas jest czyściej, nowocześniej, szerzej, wyżej, a podłogi autentycznie wypolerowane, a nie wyślizgane od podeszew. Całe życie człowiek przyzwyczajony do tego, że jest z drugiej ligi, i że Europa hen, daleko, to teraz jakoś tak niezręcznie to wszystko odwrócić, trudno się przestawić. Więc może jednak rację mają ci, którzy z chytrym uśmieszkiem politowania pouczają, żeby się nie cieszyć, bo u nas tylko dwie linie, a u nich dziesięć, dwanaście. I że stacji mają więcej.

metro 2 02

No, nie wiadomo. Nie wiadomo jak zareagować. Wygodniej po staremu wyśmiać i powiedzieć, że pewnie zaraz się ta druga linia rozwali, albo spali. Albo ją zaleje. I jeszcze dodać, że tylko w takim grajdołku potrafią się cieszyć, że linia metra otwarta, a na Zachodzie to już od sześćdziesięciu lat mają i nikt sensacji nie robi. Ale jednak z drugiej strony jak się jest w metrze to coś kusi w tych wielkich, barwnych, przeszklonych stacjach i zachęca żeby już więcej nie być biedaczkiem z rubieży kontynentu.

Lepiej mieć mniej, ale lepiej

Metrem leczymy swoje kompleksy narodowe. Wszyscy już mamy dosyć bycia Kopciuszkiem, czarną dziurą Europy, w której wszystko jest zapóźnione, dziadowskie, brudne, zepsute, w ogóle jakieś skarlałe i krzywe – jeżeli w ogóle jest. Do metra chodzimy nie tylko by jeździć, ale i po to aby sycić oczy, napawać się widokiem, który udowadnia, że u nas też coś może być czyste, nowoczesne, nieodrapane i działające. Metro, Stadion Narodowy, lotnisko Chopina. Może jeszcze coś. Może te wieżowce w Centrum. Niedużo tego, ale zawsze coś. Jesteśmy pierwszym pokoleniem Polaków, które może mieć takie doznania. Trochę szok, nieprzyzwyczajeni jesteśmy, że w Polsce, w tym wiecznie przegranym grajdołku, może się coś w ogóle udać i to na błysk. I takie duże.

Ze wszystkich funkcji metra w Warszawie komunikacyjna jest najmniej ważna. Mentalny upgrade i przewartościowanie tożsamości są nie do przecenienia.

Wojciech Fangor jest autorem olbrzymich, kolorowych grafik zdobiących wnętrza stacji drugiej linii metra. Współtwórca polskiej szkoły plakatu. W okresie stalinizmu stworzył jedne z najsłynniejszych obrazów socrealistycznych: Matka Koreanka i Lenin w Poroninie, po Październiku stał się czołowym polskim twórcą op-artu, zajmował się sztuką w przestrzeni (m.in. z Oskarem Hansenem), za pomocą olejnych „obrazów optycznych” starał się oddziaływać na przestrzeń kolorem, badał jak się ona zmienia pod wpływem intensywnych barw na płótnach, na płótnach kreował złudzenia optyczne. Zdobył sławę w USA gdzie zamieszkał, wykładał i tworzył. W 1999 wrócił do Polski. W listopadzie 2014 skończył 92 lata.

Porównaj sam, jak warszawskie metro wypada na tle innych miast

Miasto Rok założenia Ilość linii Ilość stacji Długość (km)
Warszawa 1995 2 28 29
Londyn 1863 12 275 408
Budapeszt 1896 4 52 38
Paryż 1900 16 300 221
Moskwa 1935 12 196 327
Berlin 1902 10 173 146
Nowy Jork 1904 27 468 368
Praga 1974 3 57 59
Rzym 1955 3 67 53
Kijów 1960 3 52 67
Wiedeń 1976 5 104 78
Sztokholm 1950 3 100 108
Kopenhaga 2002 2 22 21
Oslo 1966 6 97 80
Madryt 1919 12 326 324
Lizbona 1959 4 46 39
Bruksela 1957 4 59 38

Źródło: Wikipedia
UWAGA: w wielu miastach metro ma przebieg podziemny tylko w centrum, a na obrzeżach przebiega na powierzchni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt