Warszawa miasto dla ludzi

Klubokawiarnie. Pięć razy za.

Warszawa, klub Powiśle„Klubokawiarnie to nic tylko wóda i piwsko, a po kątach dragi” – taki pogląd kierował chyba działaniami Straży Miejskiej, która w ubiegłe dwa weekendy wykonała naloty na warszawskie klubokawiarnie i złożyła wniosek o odebranie koncesji Warszawie Powiśle. Takie twierdzenie jest często spotykane wśród osób, które ich nie znają, ale mają wyrosłe z poprzedniej epoki wspomnienia budek z piwem. Tylko, że jest jeden problem: jest ono kompletną bzdurą. Poniżej kilka argumentów pokazujących, że klubokawiarnie to nie tylko wóda i piwo:

Warszawa Powiśle, kluby na lipowej* klubokawiarnie organizują masę koncertów. Odbywają się prawie codziennie i to w wielu punktach na raz. Dzięki nim Warszawa w ciągu kilku ostatnich lat stała się miejscem żywym, tętni acym muzyką. W dodatku jest to nowa muzyka – właściciele i menadżerowie klubokawiarń są często świetnie osadzeni w świecie muzyki i dobierają wykonawców nieprzypadkowo, potrafią wyłuskać to, co nowe i ciekawe. Miasto ani państwo nie dokładają do tych wydarzeń ani złotówki, a otrzymują rozwój kultury, który zobowiązały się wspierać. Porównajcie ilość i jakość tych wydarzeń z tym, co się dzieje w domach kultury. Pochłaniają miliony, a w porównaniu z klubokawiarniami wydają się rachityczne i zapyziałe.

* klubokawiarnie to działalność artystyczna nie tylko w dziedzinie muzyki. W klubokawiarniach odbywają się wystawy grafik, fotografii, malarstwa, na ścianach powstają graffiti. Są to przede wszystkim prace młodych twórców, którzy próbują się przebić – tym większa chwała klubokawiarniom, w ten sposób promują nieznanych twórców. Plakaty i ulotki wydawane przez klubokawiarnie zdążyły już wyznaczyć specyficzny, rozpoznawalny styl grafiki.

* klubokawiarnie są miejscem debat. Odbywają się w nich otwarte dla wszystkich pokazy i dyskusje o przestrzeni publicznej Warszawy, o jej historii i architekturze. Tu rodzą się naprawdę obywatelskie postawy, mieszkańcy zaczynają się interesować swoim miastem, a nie tylko tym, co dotyczy bezpośrednio ich. Rodzi się aktywność obywatelska.

* klubokawiarnie to miejsce spotkań. Tu spotykają się i współpracują grupy ludzi, którzy nie mają własnej siedziby. W ten sposób klubokawiarnie stały się start-upem niejednego stowarzyszenia i firmy. Dla wielu osób jest to też miejsce pracy – laptop i kawa załatwiają sprawę. Nawet osoby nieznajome tu zawierają znajomości, z których później wynika współpraca zawodowa, artystyczna itd.

* klubokawiarnie to sygnał, że Warszawa jest wielkim miastem. Jeśli jako miasto chcemy przyciągać turystów i zagranicznych inwestorów, a nawet najciekawsze, najbardziej twórcze jednostki z kraju to chodzenie spać z kurami nie jest najlepszą rekomendacją dla Warszawy jako miasta ciekawego, przyjaznego i innowacyjnego. To nie przypadek, że w przewodniku po Warszawie, w broszurze promującej miasto i w telewizyjnej reklamówce jednej z sieci komórkowych znalazły się zdjęcia Warszawy Powiśle.

2 odpowiedzi na „Klubokawiarnie. Pięć razy za.

  • albert_ka pisze:

    Ta klubokawiarnia to miejsce typu zachodnioberlińskiego dworca ZOO Garten . Jak ktos nie wie o co chodzi to niech poczyta trovhę historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt