Warszawa miasto dla ludzi

Mydlenie oczu Skarpą

Kilka dni temu rzecznik pani prezydent miasta oznajmił, że konkursu na opracowanie projektu Alei na Skarpie nie będzie. I nie byłoby w tym niczego dziwnego – zdążyliśmy się do takich newsów przyzwyczaić – gdyby nie parę faktów, które chcieliśmy przypomnieć.

Latem 2009 Artur Filip, wówczas magistrant na wydziale architektury wezwał do wydobycia z zapomnienia koncepcji urządzenia Alei na Skarpie i pokazał swoje pomysły na odświeżenie tej idei.

Wrzawa medialna
Gazeta Stołeczna pomysł podchwyciła, poparła i nadała mu duży rozgłos w kolejne dni pisząc i to na pierwszej stronie artykuły na ten temat, wraz z entuzjastycznymi recenzjami i przepytując ważnych ludzi co o tym sądzą.

I zaczęło się. Decydenci ruszyli do akcji i popłynęły słowa ważkie i stanowcze. Nie trzeba było przekonywać do pomysłu ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego – po przeczytaniu Gazety Stołecznej sam oświadczył, że jest za konkursem nie tylko na samą Aleję, ale nawet więcej – na cały obszar Jazdowa. Zaraz potem rzecznik pani prezydent Miasta Stołecznego Tomasz Andryszczyk oświadczył „zorganizujemy konkurs architektoniczny na aleję na skarpie. Liczymy, że będziemy gotowi go ogłosić na przełomie 2009 i 2010 r.”

Przeczytał to Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, i zaprzecza: – Właśnie zaczęliśmy zbierać opinie o tym, jak powinien wyglądać Jazdów. Chcemy stworzyć spójną koncepcję dla całego obszaru.

Według ministra gromadzenie opinii potrwa kilka miesięcy. 6 grudnia będzie rozstrzygnięty międzynarodowy konkurs architektoniczny na projekt Muzeum Historii Polski z otoczeniem. Jego realizacja zacznie się w 2011 r. między skarpą, Zamkiem a parkiem Ujazdowskim. Gmach o powierzchni ok. 20 tys. m kw. stanie nad przykrytym fragmentem Trasy Łazienkowskiej. Budowa potrwa do 2014 r.
– Po rozstrzygnięciu konkursu na muzeum powinien się odbyć następny – na koncepcję Jazdowa. Niezwykle ważny będzie projekt zieleni. Powinna powstać wizualizacja, która pokaże np., jak wkomponować restauracje i kawiarnie. Mam nadzieję, że uda się to zorganizować w porozumieniu z ratuszem – mówi minister Zdrojewski.

Gazeta Stołeczna, 28.08.2009

Minęły niecałe dwa lata, rozgłos medialny ucichł i konkursu jak nie było tak i nie ma, a na Skarpie jak było smętnie tak i jest. Nie ma nawet realizacji wyników konkursu na Muzeum Historii Polski, które miało stanąć na Skarpie – według ministra Zdrojewskiego prace budowlane miały ruszyć w 2011. 4 lipca: Gazeta Stołeczna donosi, że obecny rzecznik prasowy pani prezydent oficjalnie zapowiedział, iż konkursu nie będzie. Marzy, by okolica „nabrała klasy”, a aleja Na Skarpie „stała się czymś pięknym”, na co wcale nie potrzeba dużych kwot. Sugeruje, by miasto przebudowało całą okolicę, przykryło Trasę Łazienkowską aż do pl. Na Rozdrożu.

– Przyjmujemy propozycję SARP-u – powiedział nam wczoraj Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Czytaliśmy uważnie wszystkie teksty, jakie „Gazeta” poświęciła skarpie w ciągu ostatniego tygodnia. Nie sposób się nie zgodzić z tym, co mówią wszyscy cytowani przez was architekci i urbaniści. Skarpa Warszawska jest niezwykle cenna, pomysł wytyczenia na jej szczycie widokowej alei jest świetny. Taki szlak ma sens tylko wtedy, jeżeli nie jest całością podporządkowaną pewnej wizji. Dlatego zorganizujemy konkurs architektoniczny na aleję na skarpie. Liczymy, że będziemy gotowi go ogłosić na przełomie 2009 i 2010 r.
Gazeta Stołeczna, 31.08.2009

 

Chwyt PR
Tym ludziom nie można wierzyć nawet kiedy obiecują wyraźnie, głośno i podają konkretne daty.
Wszyscy wiemy, o tym, że polityka ma swoje zasady. A raczej, że ich nie ma. Jednak razi ostentacja, z jaką politycy nie dotrzymują słowa. Po prostu są przekonani, że wszystko przejdzie. Nawet jeśli gazety wydrukowały te obietnice to nic, można śmiało olewać.

Tu przecież nie chodzi o to, że pomiędzy rokiem 2009 a 2011 stało się coś, co doprowadziło władze do zmiany zdania. Tak naprawdę od początku wadze nic w tej sprawie nie zrobiły. Konkursu nawet nie zaczęto przygotowywać. Po prostu kiedy media wywołały wrzawę wokół sprawy przed politykami stanął problem zgaszenia pożaru w zarodku. Chodziło o uniknięcie blamażu i oskarżeń, że władze nic nie robią w ważnej sprawie. Woli urządzenia konkursu zapewne nie było od początku, a konkrety zostały w tych obietnicach zawarte po to, żeby je uwiarygodnić.
Chwyt się udał – o sprawie zapomniano i nikt się nie czepiał ani pani prezydent ani pana ministra. Wręcz odwrotnie – wykorzystali tę wrzawę na swoją korzyść i przedstawili się jako zwolennicy nowoczesnych rozwiązań i świetnie zgrani z opinią publiczną.

schemat działania PR

1. wybucha wrzawa medialna

2. reakcja: zgodzenie się z tonem wypowiedzi medialnych; składanie obietnic

3. wrzawa medialna wygasa, czas mija

4. po latach wyparcie się wszystkich obietnic

My pamiętamy

Celem tego wpisu nie jest odkrycie Ameryki i powiedzenie, że politycy kłamią, ale piętnowanie takich postaw. Bo jeśli będą uchodziły na sucho, to okaże się że są skuteczne i że warto je praktykować częściej. Dlatego zadajemy pytanie:

PYTANIE:

Pani Prezydent – przecież zapowiedź z 2009 padła w Pani imieniu. Czemu zachowuje Pani milczenie? Nie ma Pani nic do powiedzenia w tej sprawie?

ilustracje pochodzą z bloga Artura Filipa

Polecamy: www.alejanaskarpie.waw.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt