Warszawa miasto dla ludzi

Po co na Grzybowskim regulamin?

Plac Grzybowski nie jest ogrodzony, ale może stać się zamknięty. Dzielnica zaproponowała regulamin placu, który wygoniłby z placu młodzież uprawiającą sporty miejskie. Propozycja jednak nie przypadła do gustu większości uczestników konsultacji w urzędzie Śródmieścia. Co można zrobić by pogodzić młodzież i okolicznych mieszkańców?

plgrzybowski

Zakazy na placu pączkują odkąd Grzybowski został przebudowany. Z końcem 2011 r. radni dzielnicy przyjęli uchwałę, która zabroniła na placu sprzedaży choinek. Dlaczego? Bo handel drzewkami, zdaniem radnych, nie licuje z dostojną kamienną przestrzenią placu. Najwyraźniej sprzedaż świątecznych świerków skojarzyła się rajcom z jakimiś brudnymi interesami, których nie idzie prowadzić na czystym salonie dzielnicy. Świątecznych spekulantów zielenią iglastą przegoniono zatem mimo wieloletniej tradycji handlu choinkami w tym miejscu. Radni zignorowali przyzwyczajenie okolicznych mieszkańców, którzy zaopatrywali się na placu w choinki od niepamiętnych czasów. Wygrało myślenie salonowe, a pustawy plac Grzybowski stał się jeszcze bardziej bezludny.

Młodzi precz
Kolejne zakazy przewiduje projekt regulaminu placu, który przedstawiła dzielnica. Niektóre z nich są oczywiste. Trudno dyskutować z koniecznością przeciwdziałania wandalizmowi czy potrzebą zbierania psich odchodów. Dzielnica jednak proceduje też nad przepisami regulaminu, którego skutkiem będzie wygonienie młodzieży jeżdżącej „rowerami, na rolkach, łyżworolkach i deskorolkach”.

Młodzież i tak nie ma łatwego życia na placu. Został on zaprojektowany w sposób utrudniający uprawianie jej ulubionych sportów. Murki uzbrojono w metalowe potykacze, które utrudniają ślizganie się po ich krawędziach. Projektant dołożył wszelkich starań, by ograniczyć liczbę wygodnych do jeżdżenia miejsc do minimum. Zdaniem niektórych okolicznych mieszkańców, fizyczne bariery to jednak zbyt mało, bo młodzież i tak spędza czas na placu, jeżdżąc po murkach. Na nielatów ukręcono więc bat w postaci zakazu, na mocy którego będzie im można wlepiać mandaty.

grzybowski potykacze

Projektant uzbroił wszystkie murki na placu w potykacze, które miały uniemożliwić jazdę deskarzom. Nieskutecznie.

Nie tędy droga

Regulamin to zły pomysł. Przyznali to nawet mieszkańcy, którzy przyszli na wtorkowe konsultacje do śródmiejskiego ratusza. Także ci, którym skejci na placu przeszkadzają. – Nie uda się wyegzekwować regulaminowego porządku, jeśli nie postawimy na placu stałego posterunku policji – mówili. Zwracano uwagę, że młodzieży nie uda się z placu przegonić, choćby patrole Straży Miejskiej pojawiały się na nim co godzinę. Faktem jest, że deskarzy mało co jest w stanie odstraszyć. Pytanie brzmi, czy skejci są faktycznie na tyle groźni, by eliminować ich z placu? Trudno uzasadnić próbę ich wyrzucenia, bo ani nie powodują dużych zniszczeń ławek i murków, ani nie są szczególnie hałaśliwi. Policja nie odnotowała też, by ktokolwiek przez nich fizycznie ucierpiał. Zdaje się, że obawy przed młodzieżą wynikają głównie z uprzedzenia niektórych mieszkańców w okolicy.

Do końca tego tygodnia odbywają się konsultacje regulaminu placu Grzybowskiego. Uwagi odo niego oraz swoje opinie o tym czy jest on potrzebny czy nie, możecie przesyłać mailem do urzędu Śródmieścia.
Więcej informacji na tej stronie

Zamiast regulaminu zasady współżycia

Przyjęcie zakazu jeżdżenia na deskach jest niepotrzebne i z góry skazane na porażkę.  Potrzeba wypracować kompromis, którego propozycja wyszła od samej młodzieży. Deskarze zaproponowali, by dopuścić jeżdżenie na placu Grzybowskim. Ale nie na całym, lecz tylko na jego części. I też nie o każdej porze dnia i nocy, ale do godz. 22. W niedziele zaś jeżdżenie byłoby zabronione. Czy rozwiązanie oparte o niepisaną umowę może się sprawdzić? Przykłady płynące ze świata, np. z San Francisco, pokazują, że tak. Najważniejsze, żeby zasady współżycia wynikały z dogadania się między młodzieżą i starszymi mieszkańcami, a nie z odgórnie narzuconego regulaminu. Wiele wskazuje na to, że wkrótce przekonamy się o tym w praktyce. Na przełomie marca i kwietnia odbędzie się spotkanie określające te zasady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt