Warszawa miasto dla ludzi

Świateł z witryn nam dajcie, oj dajcie!

Latarnie nie zapalają się po zmroku – alarmuje Gazeta Stołeczna. – Cześć ulic jest trochę oświetlanych przez witryny sklepowe – pociesza Adam Sobieraj, rzecznik ZDM. Szkopuł w tym, że te stołeczne witryny wcale nie rozświetlają miasta.

Rozświetlone miasta są symbolem nowoczesności. Już za komuny Warszawa aspirowała do bycia miastem na poziomie i tę naukę wyciągnęła z zagranicznych doświadczeń, że w nocy ulice muszą być pełne światła. Jako atrapa nocnej aktywności miasta powstały wówczas setki neonów, które dziś powoli stają się kultowymi zabytkami. Lecz w ostatnich dekadach neony te gasły, a rozświetlonych witryn wcale nie przybyło. Iluminację miasta ratowały jeszcze latarnie, ale jak się w ostatnich dniach okazało, i one nie mają wielkiej chęci do świecenia po zmroku.

Miasto ciemne po zmroku. Godz. 16:20

Świecąca ciemnością ul. Kredytowa. Godz. 16:20

Bryła ciemna, Warszawa

Od kilku dni tuż po zmroku, na wielu głównych ulicach w mieście panują ciemności.  Zapalające się pół godziny po zmroku latarnie unaoczniają martwotę stołecznych ulic, której tyle razy pisaliśmy. Nasze centrum bez sklepów, z bladymi witrynami wciąż jest  mało centralne. Chałubińskiego, Świętokrzyska a nawet Marszałkowska są ponure i mało wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.


Ze świecą więc szukać tych witryn, które miałyby rozlewać się światłem na chodniki. Chcielibyśmy przyznać rzecznikowi ZDMu rację, że faktycznie latarnie są w centrum niepotrzebne – wszak tyle mamy wystaw sklepowych. Faktycznie wielkie miasta są rozświetlone nie dzięki latarniom, tylko dzięki gigantycznym witrynom, zawsze obecnym wzdłuż głównych ulic. Ale niestety tak nie jest. Sklepów jest wciąż zbyt mało i świecą zbyt blado.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt