Warszawa miasto dla ludzi

Chłodno, coraz chłodniej

Wkrótce minie półtora roku po tzw. rewitalizacji Chłodnej. Wracamy na ulicę i sprawdzamy czy jest poprawa.

Masa kasy wydana na remont, szumne zapowiedzi władz dzielnicy, popularyzacja w mediach – wszystko to było, tylko ludzi na Chłodnej nie było. I nie ma.

Wyludniona Chłodna

Wyludniona Chłodna

Ulica ornitologiczna
Nawierzchnia została wymieniona, a nowa jest wysokiej klasy, w dodatku poukładana we wzory. Wzory widać, kiedy się wzleci w powietrze na odpowiednią wysokość, ale dotychczas mieszkańcy jakoś nie wzlatują. Okazało się, że w Warszawie ludzie nie potrafią latać, są przyziemni.
Ileż radości za to muszą mieć ptaki, które na pewno doceniły zmysł estetyczny władz dzielnicy i architekta. Może to one były konsultantami projektu, bo zapewniły sobie dodatkowo sporo drzew, które ludziom skutecznie zasłaniają perspektywę kościoła, ale za to ptakom dają bezpieczną przystań.
Dodano też ławki, ale i one stoją puste. Jedynie w momencie festynu urządzanego przez władze ulicy Chłodna zaludniła się, ale zaraz po jego zakończeniu rozstawiane krzesełka zniknęły, a wraz z nimi ludzie.

Wyludniona Chłodna

Liczne nowe ławki świecą pustkami.

Co tu poszło nie tak?
Remont Chłodnej jest kontrastem dla remontu Francuskiej, która żyje, bo po obu stronach ma lokale w parterach. Tam remont powiódł się, bo istniał magnes przyciągający ludzi, a remont nawierzchni tylko pozwolił przebywać im tam w cywilizowanych warunkach.
Tymczasem Chłodna to świetny case study. Pokazuje jak nie robić rewitalizacji. Wysiłek poszedł w kierunku tradycyjnym – wymiana nawierzchni i wzory z kostki, których w naturze i tak nikt nie widzi, za to na rysunkach projektowych wyglądały świetnie.
Jedynym miejscem na Chłodnej które przyciąga ludzi są stojaki ze slajdami pokazującymi dawne wizerunki tego miejsca. Ale oglądanie tych zdjęć zajmuje minutę, może dwie, a potem zostaje tylko zabrać się stąd. Bo co tu więcej robić? Pochodzić po ładnej nawierzchni? Jeśli nie ma sklepów ani knajp, to nie ma niczego co zatrzymałoby ludzie na dłużej.

Wyludniona Chłodna

Z ulicy uciekają ludzie. Tak wyglądała Chłodna 15 minut po zakończeniu jednego z lipcowych koncertów.

 

Ani w czasie remontu, ani później nie zrobiono nic, żeby takie miejsca powstały. Zamurowane podczas powojennej odbudowy partery nadal są zamurowane, co nadaje miejscu przygnębiający klimat. Południowej pierzei ulicy jak nie było tak nie ma. Jest nawet gorzej, bo znana klubokawiarnia Chodna 25 została storpedowana przez wspólnotę mieszkaniową.

Jeżeli remontu nie robi się od początku z myślą o ludziach to jednak nie sprawdza się obietnica, którą usłyszeliśmy rok temu: „z czasem ludzie przyjdą”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod Captcha * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Nasza akcja na fejsie
Warszawa bez reklam!
Stołeczny buda-peszt